Wyrośnięte ciasto trzeba podzielić i ulepić z niego podłużne bułeczki, a następnie dodać wcześniej przygotowane masło. Od nas zależy pod jakim kątem je doprawimy. Można dać samą natkę, a nawet bazylię lub rozmaryn. Miłośnicy dojrzewających serów mogą zetrzeć odrobinę parmezanu, a lubiących poeksperymentować zachęcam do dodania kilku łyżek bazyliowego pesto.
Składniki:
- 400 g mąki pszennej
- 2,5 dag drożdży
- 250 ml ciepłego mleka
- 2 płaskie łyżeczki soli
- 50 g roztopionego masła
- 1 łyżka cukru
- 50 ml mleka do posmarowania bułek przed pieczeniem
Masło:
- 100 dobrego masła + 1 łyżka
- 3 duże ząbki czosnku
- garść posiekanej natki pietruszki
Przygotowanie:
Mąkę przesiać. Drożdże rozkruszyć do miski, dodać cukier. Ugnieść łyżeczką, aż drożdże zaczną się rozpuszczać i dodać 50 ml ciepłego mleka. Odstawić, aż zaczyn ruszy.
Pozostałe ciepłe mleko wlać do mąki. Dodać masło i sól.
Przełożyć zaczyn.
Masę szybko wyrobić i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na minimum 30 minut.
Łyżkę masła rozpuścić i dodać do niego czosnek. Chwilę podsmażyć, aż zacznie brązowieć. Trzeba uważać, żeby go nie przypalić!
Dodaję czosnek do rozgniecionego masła. Dorzucam też natkę. Dokładnie mieszam i wstawiam do lodówki na czas przygotowania bułek.
Ciasto przekładam na posypaną mąką stolnicę.
Formuję wałek i dzielę go na 8 części. Formuję z nich podłużne bułeczki i odstawiam do wyrastania na 30 minut.

Bułki ostrym nożem nacinam.
I wypełniam masłem.
Najpierw bułki smaruję mlekiem, a potem piekę około 35 minut w 180 stopniach, aż uzyskają złocistą barwę.
Po upieczeniu warto jest posmarować je resztą masła, które nam zostało lub użyć zwykłego, bez dodatków.
Jeśli lekko przepieczecie bułki, posmarujcie je mlekiem lub wodą i przykryjcie ściereczką - wtedy skórka znacznie zmięknie.


























