Najlepsze krokiety!
Potrawa, której według mnie na świątecznym stole nie powinno zabraknąć. Przepis na krokiety nie jest zbytnio skomplikowany, a jedynie wymaga poświęcenia dłuższej ilości czasu. Samo usmażenie naleśników, które najlepiej smaży się jednocześnie na dwóch lub więcej patelniach nieco zajmuje. Jednak nie zrażajcie się etapami ich przygotowania, gdyż dla ich smaku można poświęcić każdą minutę!
Składniki:
- 1 kg kiszonej kapusty
- 800 g pieczarek
- 3/4 szklanki suszonych grzybów
- 500 ml wody do ich moczenia
- 500 ml wody do ich moczenia
- 2 duże cebule
- 4 łyżki oleju + 2 łyżki masła
- 4 łyżki oleju + 2 łyżki masła
- sól, pieprz
- majeranek
- trzy jajka + 3 łyżki mleka
- tarta bułka
Od 15 do 20 naleśników. Zawsze wychodzi mi mniej więcej taka ilość. Zależy od wkładanej ilości farszu.
http://www.recipesandstories.pl/2013/12/nalesniki-na-wiecej-niz-15-sztuk.html
Przygotowanie:
http://www.recipesandstories.pl/2013/12/nalesniki-na-wiecej-niz-15-sztuk.html
Przygotowanie:
Pieczarki oczyszczam i kroję w plastry. Grzyby zalałem dzień wcześniej letnią wodą i moczyłem je w niej całą noc.
Cebule kroję w piórka.
Grzyby, które naszły już wodą wyciągam na deskę i drobno siekam. Wodę natomiast zachowuję.
Rozgrzewam na patelni olej z masłem.
Dodaję cebule i na średnim ogniu szklę je około 10 minut.
Dodaję posiekane pieczarki i smażę je z cebulą aż puszczą sok.
Kapustę obgotowuję, jeśli okazała się zbyt kwaśna i odciskam na sicie. Następnie drobno ją siekam. Dodaję na patelnię do pieczarek, aby skąpała się w soku, który z nich wypłynął. Dokładam suszone grzyby i płyn, w którym się moczyły uważając, żeby nie wlać ew. piasku, który na grzybach wcześniej osiadł. Dusze przez około 20 minut na średnim ogniu i doprawiam do smaku pod sam koniec.
Farsz kładę bliżej prawej części naleśnika. Lewa jest złożona w charakterystyczny sposób.
Teraz zwijam.
Taki sposób zawinięcia, zapobiegnie rozpadnięciu się naleśnika podczas dalszych etapów.
Jajka roztrzepuję z mlekiem.
Panieruję w jajkach i bułce, a następnie przekładam na talerz. Smażę je na rozgrzanym oleju i po zdjęciu z patelni podaję.
Do barszczu w sam raz!



















