Wuzetka
Wpisy z tym co jem na co dzień, mogą być znacznie ciekawsze od tych, które gotuję na specjalne okazje lub przygotowuję do wstawienia na bloga. Ten przepis odbył się bez obiektywu, z racji, że wymagał ekspresowego wykonania, a robiąc zdjęcia czas wykonania niestety rośnie, zrobiłem zdjęcie gotowego deseru.
Wz, a potocznie mówiąc wuzetka, to kawałek ciasta, który na pewno można wychwycić za gablotkami w cukierniach, czy w sklepach z działem z wypiekami. Wiem, bo kiedyś kupowałem i robiłem to do chwili póki nie dostałem tego przepisu. Wersja, którą zazwyczaj możemy kupić jest zazwyczaj ciężka i baaardzo słodka, toteż przepis wymagał natychmiastowego wypróbowania. Regulując dodawany cukier, dobierając samemu czekoladę i kakao, można zrobić coś zupełnie nowego, nawet bardziej innowacyjnego. Unowocześniając ten przepis, przygotowując go w wersji domowej, powstaje zupełnie coś innego w smaku.
Momentami ciasto jest nawet lekkie, nie przytłacza. Gorzka czekolada, mocne kakao, tłumi cukier i świetnie go równoważy.
Koniec spekulowania!
Składniki:
Ciemny biszkopt
- 6 jajek
- 2/3 szklanki białego cukru
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
- 1, 5 łyżki ciemnego mocnego kakao ( a jak kakao, to koniecznie
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Krem
- 500 ml śmietany kremówki
- pół szklanki cukru pudru ( kwestia indywidualna )
- 2 łyżeczki żelatyny + 2 łyżki zimnej wody + 1/3 szklanki ciepłej wody
- 125 g gorzkiej czekolady ( najlepiej minimum 70 % )
- 40 g masła
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, żółtka utrzeć z cukrem, dodać kakao, olej, przesiać obie mąki z proszkiem i przełożyć łyżkę ubitych białek. Dokładnie połączyć, resztę piany dodawać stopniowo delikatnie mieszając. Przełożyć do formy ( 37 cm x 25 cm ) wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok 35 minut w 180 stopniach.
Teraz moglibyśmy dyskutować, ale ja zazwyczaj wyciągam blachę i mocno uderzam o blat. Potem z powrotem do piecyka, wyłączonego z prądu i lekko uchylonego. Ten sposób zawsze zmniejsza ryzyko opadnięcia biszkoptu, w moim przypadku zawsze skutkuje.
Do żelatyny wlać zimną wodę, wymieszać, odstawić aż spęcznieje. Dolać ciepłej wody i odłożyć, aby lekko przestygła. Dobrze schłodzoną kremówkę ( minimum 6 godzin w lodówce ) ubić na sztywno, najpierw szybko i energicznie, a kiedy zacznie się spieniać ubijać wolniej. Wsypać cukier puder, wlać żelatynę. Odstawić do lodówki na 15 minut.
Przestudzony biszkopt przekroić na dwie części. Przełożyć kremem i wstawić do lodówki na godzinę. Po tym czasie pokryć polewą czekoladową! Schładzać najlepiej całą noc lub 5 - 8 godzin.
Ja robię ją w bardzo szybki sposób. Roztapiam masło, ja w rondelku, ale można zrobić to w mikrofalówce i wrzucam połamaną czekoladę. Mieszam aż się rozpuści i pozostawiam aby lekko przestygła.
" I'm not someone who's endlessly patient and wonderful "
Nigella Lawson
No comments:
Post a Comment