Kotlety mielone
wersja bazowa
Publikuję dzisiaj prosty i szybki przepis na kotlety mielone, lekko innowacyjny, bo można mnie skarcić za użycie blendera oraz użycie zwykłej sklepowej kajzerki i to świeżej, nie czerstwej! Ale czy nie powinniśmy sobie ułatwiać niektórych rzeczy? Jeśli chodzi o ekspresowe ugotowanie obiadu, podczas przygotowania którego włos na głowie się jeży, od czynności, które musimy jeszcze wykonać, to odpowiadam: zdecydowanie tak!
Przepis, tak naprawdę bazowy, bo z tymi kotletami można się bawić. Cebula obowiązkowo, a seler naciowy już bardziej ode mnie, bo od ostatniej ogromnej sztuki tego warzywa, którą nabyłem, jakoś nie mogę zużyć jej do końca. Rezygnuję z czosnku, bo z tą ilością cebuli jest tutaj zbędny, ale wspomnę, że wszystkie zblenderowane składniki, śmiało można zeszklić na łyżce masła.
Co z tą bułką? Czerstwa - świeża ? Przyznam się, że w obu przypadkach nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń. Obie sprawdzają, się bardzo dobrze. Grunt to dobre namoczenie, bo im świeższa, tym bardziej chrupiąca skórka, która potrzebuję więcej czasu by zmięknąć. Czemu nie bułka tarta? Kajzerka gwarantuje dobrą spójność i delikatnie łączy mięso ze wszystkimi składnikami, dodając tartą nigdy nie potrafię określić proporcji. Zdarza się, że w wyniku dodania małej ilości kotlety rozpadają się na patelni lub kiedy przesadzę, zamiast mięsa jem bułkę tartą.
Jaki tłuszcz? Macie smalec, śmiało go użyjcie. Ja niekoniecznie za nim przepadam, ale jeśli mamy tutaj jego adoratorów to grzechem byłoby go nie użyć. Masło? Jak najbardziej. Tyle, że na tak długie smażenie, do roztopionego tłuszczu dodajcie, dwie łyżki oliwy lub oleju, nie spali się wtedy zbyt szybko. Zamiast masła, czy smalcu, tak jak w moim przypadku posłuży oliwa lub olej.
Składniki:
- 500 g mielonego mięsa ( ja łopatka wieprzowa )
- 2 średniej wielkości cebule
- 1 łodyga selera naciowego
- 1 łyżka świeżej natki pietruszki ( ja używam mrożonej )
- 1 jajko
- bułka, typu kajzerka, namoczona w 1/3 szklanki wody ( ja używam wody, jeśli wolicie mleko )
- sól, pieprz
* opcjonalnie łyżka suszonego majeranku
Na panierkę:
- 3 łyżki tartej bułki
Do smażenia:
- 4 łyżki oleju
Przygotowanie:
Cebulę kroję w ósemki i wkładam do naczynia blendera, łodygę łamię i również dodaję. Miksuję, aż warzywa będą w mniejszych kawałkach.
Do warzyw dodaję drobno posiekaną natkę pietruszki.
Bułka: świeża kajzerka, jeszcze z porannego śniadania, cudem jedną uchwyciłem .
Wkładam bezpośrednio do miski z wodą. Powinna spędzić w niej około 30 minut, aż dostatecznie zmięknie.
Zawartość blendera przekładam do miski z mięsem, wbijam również całe jajko.
Dodaję sól i pieprz, na tym etapie opcjonalnie majeranek.
Wyrabiam masę, bardzo dokładnie przez około 5 minut. Jeśli zdarzy się, że masa będzie rozlazła, dodajcie dwie łyżki tartej bułki.
Teraz dokładnie zwilżam ręce wodą, ułatwi mi to formowanie kotletów. Lekko je spłaszczam, aby po obróbce termicznej nie okazało się, że wewnątrz są surowe!
Uformowane kotlety, obtaczam dokładnie w tartej bułce.
Na patelni rozgrzewam tłuszcz i smażę kotlety, na wolnym ogniu. Ogień jest naprawdę wolny, bo smażenie kotletów zajmuję po 10 minut z każdej strony, ale wtedy mam pewność, że nie znajdę w środku surowego mięsa.
Kotlety podaję, kiedy są ciepłe. Są wtedy najdelikatniejsze i smakują najlepiej! Dodatki wedle uznania, gotowane ziemniaki, ryż, puree lub tak jak ja, świeża czosnkowa bagietka! Obiad się szykuję!




No comments:
Post a Comment