Friday, 23 August 2013

Przemyśl - Cukiernia Fiore

Where to eat when sugar call?  

" Z samego rana słodyczami Was będę kusił, bo każda pora dnia jest na to najlepsza. Grunt to silna wola, żeby odmówić, albo najzwyczajniej w świecie, wyciągnąć rękę po roszerkę. "
Ja na szczęście nie zacząłem dnia od kawałka ciasta, bo mój żołądek nie lubi z rana słodkich rzeczy. Nawet herbaty zdarza mi się nie słodzić, chyba że do bułki pełnoziarnistej. Głupie przyzwyczajenie od 1 klasy podstawówki.



    Do Cukierni Fiore trafiłem praktycznie przypadkowo. Koło 20tej siedząc w autobusie jadącym w stronę miasta, zdecydowałem, że muszę zjeść kawałek ciasta. Zapłacę to 14 złotych za kawałek sernika, bo kiedy nie wiem jaki wypiek wybrać, zawsze pada na sernik. I tak, po krótkim zastanowieniu, cena takiego deseru jest średnio wygórowana. Tylko, żeby jeszcze był dobry.

         Jak było wewnątrz? A poczuć można było się dobrze, taka fajna atmosfera, dużo ciepła i gości siedzących przy stołach. Ja usiadłem na zewnątrz, bo było za ładnie, żeby zostać w środku. W karcie było dużo, przeróżnych deserów lodowych, pucharków z owocami, bitą śmietaną, kaw i napojów! Gdybym chciał wybrać, coś z wyżej wymienionych rzeczy, zajęło by mi to trochę czasu ;). Moim głównym celem miał być kawałek ciasta, więc od razu podszedłem do gablotki z wypiekami, aaaa... jak wszystko pięknie wyglądało. A chyba najbardziej moje oko cieszyła cena : 4 złote za kawałek sernika !!! Gdzie? Jak? Byłem przygotowany, że koszt takiego wypadu wyniesie mnie o wiele więcej. Jako, że dużo ciast miałem do wyboru, a w końcu stanęło na tym, że jeden kawałek mnie nie usatysfakcjonuje, musiałem wziąć coś jeszcze! :)

Tak, więc padło na :
Sernik, tort marakuja i roszerkę!
- zacząć polecam od sernika, bo za nim się za niego zabrałem stracił na wilgotności. Był bardzo dobry, nie mogę napisać, że pyszny, bo jeszcze ktoś z rodziny przeczyta i doniesie mamie albo babci. Tort marakuja, był bardzo cytrusowy, bardzo orzeźwiający. Pomimo swojego "neonowego" ( ;) ) wyglądu, był bardzo smaczny i fantazyjny, ale po serniku jak znalazł! Na końcu była roszerka, którą wymyślił jakiś geniusz. W polewie z białej czekolady i masą makową z bakaliami w środku. Uległem! Była duża, wielkości piłki do tenisa, a kosztowała chyba w granicach 1 złotego!


A i jeszcze była kremówka z masą kajmakową na wierzchu, albo toffi. Niestety trudno mi przypomnieć sobie nazwę, bo gdzieś fotografia się zawieruszyła! Przepraszam za to. 

Za cały talerz z cudownymi wypiekami, zapłaciłem ok. 14 złotych, co uważam za sukces mojej wyprawy! Za taką stawkę w zwykłej kawiarni, dostałbym może kawałek jednego z ciast.
Ogromne podziękowania! 


A z tyłu były lody! :'(

Cukiernia Fiore

ul. Kazimierza Wielkiego 17b
37-700 Przemyśl

1 comment:

  1. Kremówka w Fiore jest z masą toffi na wierzchu :)Jest to moje ulubione ciastko w Fiore :)
    Pozdrawiam,Przemyślanka :)

    ReplyDelete